Kupię motocykle sportowe !!!

Kupię motocykle sportowe WSK, PROMOT, SKM, METALEX-CZ, inne. Kontakt seba440t2@wp.pl . Możliwa zamiana za Metalexy, Triale, MR16 na INNE ciekawe. Nawiążę kontakt z posiadaczami, zawsze aktualne, płatne gotówką ! Skupuje również części oraz ZDJĘCIA z wyścigów i rajdów (możliwa wymiana) ! Kontakt i zdjęcia wysyłaj na adres: seba440t2@wp.pl

24 sierpnia 2013

NA STRONIE http://www.konstrukcjeinzynierskie.pl/ Z LEWEJ STRONY MOŻNA GŁOSOWAĆ NA ARTYKUŁ O POLSKICH MOTOCYKLACH WYŚCIGOWYCH SKM 250. NIESTETY PRZEGRYWAMY W GŁOSOWANIU I ARTYKUŁU PEWNIE BEZ WASZEJ POMOCY NIE POCZYTAMY. wYSTARCZY KLIKNĄĆ NA " O motocyklach SKM raz jeszcze " Z LEWEJ STRONY. POMOŻECIE ?

7 września 2012

I WYSTAWA MOTOCYKLI KLASYCZNYCH !!


Zapraszamy na wystawę motocykli klasycznych
Serdecznie zapraszamy na I Wystawę Motocykli Klasycznych w dniach 22 – 23 września 2012 r. od godziny 9.00 do godziny 18.00. Wystawa będzie miała miejsce w Centrum Edukacyjno – Rekreacyjnym „Solne Miasto” ul. Tadeusza Kościuszki 15. Patronat honorowy: Burmistrz Miasta i Gminy Wieliczka.
Zapraszamy również wszystkich sympatyków starej motoryzacji do zaprezentowania swoich motorowerów, skuterów i motocykli. Informacje oraz zgłoszenia na stronie internetowej http://www.solnemiasto.eu, tel. 502-986-327.
Wstęp Wolny!

Ps. Podobno ma być kilka motocykli sportowych i prototypowych !

6 marca 2012

Przywracanie życia rajdowej WSK na Facebooku !

Ruszył nowy profil na Facebooku "Polskie motocykle sportowe" . Będę starał się zamieszczać tam nowe zdjęcia, również z innych dziedzin sportu w PRL-u jak i zdjęcia motocykli wyczynowych z tamtego okresu. Zachęcam do dołączenia do grona znajomych :)

Wystarczy wejść i kliknąć Subskrybuj >>>>> KLIKNIJ TUTAJ <<<<<

5 marca 2012

100.000

Wejść. Dzięki wszystkim za odwiedziny. Blog aż taki ciekawy ? MOże czegoś brak? Dajcie znać w komentarzach :)

29 lutego 2012

PhotoGataR: Znalezione na strychu by PhotoGataR

PhotoGataR: Znalezione na strychu: Chyba każdemu zdarza się taka sytuacja, kiedy potrzeba pilnie znaleźć jakiś przedmiot i nigdzie go nie ma. Zamiast tego znajduje się zupełni...

2 lutego 2012

KUPIĘ MOTOCYKLE SPORTOWE ! WAŻNE !


Kupię motocykle sportowe WSK, PROMOT, SKM, METALEX-CZ i inne. Możliwa zamiana za Metalexy, Triale, MR16 oraz INNE ciekawe. Nawiążę kontakt z posiadaczami, zawsze aktualne, płatne gotówką ! Skupuje również części oraz ZDJĘCIA z wyścigów i rajdów (możliwa wymiana) ! Masz coś równie ciekawego ? PISZ! Kontakt i zdjęcia wysyłaj na adres: seba440t2@wp.pl lub dzwoń na 509-222-238 !

29 stycznia 2012

Wahacz zrobiony

Wahacz odebrany od lakiernika. Po wypiaskowaniu i pomalowaniu go podkładem wyszpachlowałem drobne wgniotki. Całość wypolerowałem i położyłem pierwszą warstwę czarnego akrylu. Ponownie wypolerowałem wahacz i oddałem go do malowania końcowego znajomemu lakiernikowi. Efekt jak poniżej Wahacz można już pakować w ramę :)



27 stycznia 2012

Maszyny pana Włodka Opowieść o polskich motocyklach wyścigowych ostatnich dekad PRL


Znalazłem coś super. Miłej lektury. :)

Maszyny pana Włodka Opowieść o polskich motocyklach wyścigowych ostatnich dekad PRL .

Obserwatorzy wyścigów motocykli historycznych mają okazję podziwiać w akcji najznamienitsze maszyny. Również te, które powstawały w siermiężnych warunkach realnego socjalizmu. Szczycą się nimi nasi zachodni i południowi sąsiedzi. Nic dziwnego. Prościej wykorzystać produkty renomowanych marek niż zbudować konkurencyjny dla nich motocykl w warunkach, o których konstruktorzy Hondy, Yamahy czy Kawasaki zupełnie nie mają pojęcia. Jeżeli jeszcze ten motocykl potrafi wygrywać, to już rzecz w zachodnich warunkach zupełnie niezrozumiała. Kibice polskich wyścigów motocyklowych pamiętają, że były takie maszyny, a za kierownicą jednej z nich zasiadał ich konstruktor - Włodzimierz Kwas, często kończący zawody na najlepszych miejscach. Warto nieco przypomnieć te niezbyt odległe czasy. Być może, któraś z tych maszyn zostanie odrestaurowana i znowu wyjedzie na tor.

Z Włodzimierzem Kwasem rozmawia Ryszard Romanowski

– Jak zaczęła się pana motocyklowa pasja, która nie tylko doprowadziła do tytułów mistrzowskich lecz również do konstruowania i budowy motocykli wyścigowych ?
Zajmuję się motocyklami – bez przerwy – od 1970 roku, a sportem motocyklowym od 1973. Startowałem w trialu, później w enduro i motocrossie, a od 1976 roku w wyścigach, gdzie zdobyłem trzy tytuły mistrza Polski i osiem wicemistrzowskich. Od roku 1993 mam przyjemność być dziennikarzem motocyklowym (miesięcznik Motocykl). Konstruktorem jestem (chyba można to tak nazwać) od 1974 roku, kiedy to odbudowałem, z różnymi swoimi modyfikacjami, znalezionego w wiejskiej stodole Harleya – Davidsona 42 WLA z czasów II wojny, (zrobiłem go w stylu „showbike” – wg. dzisiejszych norm harleyowskich nazwalibyśmy go „bobberem”).


SKM 1/250. Koła od MZ ETZ 250 - obręcze miały szerokość 1,85 cala. Na świecie w "250" stosowano już szersze felgi, więc SKM miał z przodu tylną oponę od "125", a z tyłu przednią od "250". Wyglądał trochę jak traktor, ale w takiej konfiguracji prowadził się poprawnie. Konstrukcja jak widać prosta, ale pewnie dlatego niezawodna.

– Jak wyglądały realia rynku motocyklowego PRL, w których narodził się pomysł budowy motocykli wyścigowych?
W latach 50-tych Polski Związek Motorowy sprowadzał do wyścigów takie motocykle jak Norton Manx, czy Triumph Grand Prix. Ale rychło okazało się, że twarde dewizy są bardziej potrzebne „w innych ważniejszych działach gospodarki” (dla pozostałych dyscyplin sprzęt sprowadzano z NRD lub Czechosłowacji, rajdówki produkowała też WSK). Postanowiono ścigać się w tzw. Formułach 125, 175 i Junior (250 cm3). Motocykle – były to własnoręcznie przez zawodników przerobione WSK-i, a do „250” Ośrodek Techniczno-Zaopatrzeniowy PZM budował specjalne podwozia. Stosowano najpierw silniki z MZ ES, później od motocrossowych CZ. Jednak ostatnią partię zrobiono w połowie lat 70-tych i w następnym dziesięcioleciu sprzętu zaczęło brakować. W „125” sytuację ratowało sprowadzenie około czterdziestu motocykli MTX (Metalex) produkcji czeskiej firmy. W połowie lat 80-tych sytuację nieco podratował zawodnik Mirosław Wylęgała, który przerobił około piętnastu crossówek CZ na wyścigówki (MW 250), ale były to dość pokraczne motocykle. W roku 1986 zrobiłem pięć ram wyścigowych według swojego pomysłu, z kilkoma rozwiązaniami konstrukcyjnymi wzorowanymi na motocyklu Yamaha RD 250. Wyposażyłem je w zawieszenia, koła, hamulce i inne detale dostarczone indywidualnie przez zawodników. Na tych maszynach jeździli Janusz Oskaldowicz, Artur Wajda, Piotr Gronczewski i ja. Ramy były dość prosto zaprojektowane (tak by „pan Wacek” dał radę je odpowiednio pogiąć, a „pan Tadzio” pospawać), ale doskonale zdały egzamin – Oskaldowicz zdobył tytuł mistrzowski, a ja wicemistrzowski. Tu ciekawostka – najpierw zbudowałem przyrząd do pospawania ram. Wiadomo, w motocyklu wszystko zależy od położenia główki ramy względem osi wahacza. Gdyby coś było nie tak, motocykl byłby dwuśladowy. Normalny przyrząd to obrotowy stół z różnymi uchwytami, do których montuje się elementy ramy przed spawaniem. W warunkach piwnicznego warsztatu musiałem wymyślić coś prostszego. Pospawałem proste ustrojstwo, dookoła którego zabudowywało się ramę w trakcie spawania i potem nawet dawało się ten wynalazek z ramy wymontować. Ale te wszystkie „samopały” domowej roboty, to było za mało dla Formuły 250, w której jeździło ponad czterdziestu zawodników. Dlatego wiosną 1988 r. wybuchła w PZM wielka awantura spowodowana przez wyścigowych zawodników i działaczy. Prezes nieistniejącego już dziś Stołecznego Klubu Motorowego Włodzimierz Gąsiorek wrócił do swojego wcześniejszego pomysłu, że to właśnie ten klub podejmie się budowy kilkudziesięciu motocykli wyścigowych, już na sezon 1989. I całą sprawę logistyczną i techniczną zwalił na moją głowę (byłem w SKM zawodnikiem i trenerem). W danej chwili mur berliński stał jeszcze mocno i nikt nie przewidywał nadchodzących zmian. Gdybym wiedział, że za cztery lata będę jeździł motocyklem Superbike Kawasaki ZXR 750 RR, nigdy bym nie podjął się tego zadania…

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 12 (51) Grudzień 2011

Tekst i zdjęcie skopiowane ze strony : http://www.konstrukcjeinzynierskie.pl/kontakt/621-maszyny-pana-wodka-opowie-o-polskich-motocyklach-wycigowych-ostatnich-dekad-prl.html

24 stycznia 2012

Ile tych trialówek ???

Poruszam znowu temat ilości wyprodukowanych trialówek wszystkich 3 serii.

Seria pierwsza, oznaczona jako Mr16t wyprodukowana w ilości ok. 15 sztuk jak podaje Załęski. Do dziś wiadomo o zachowaniu jedynie 2 sztuk tych motocykli.



Seria druga, również nazwano Mr16t. Ilość wyprodukowanych egzemplarzy nieznana. Najwyższy znany nr ramy to motocykl termina21 (użytkownik forum www.wueska.pl) o nr MR16T0069.



Serie trzecią, oznaczenie 2.66, również wyprodukowana w nieznanej ilości motocykli. Najwyższy znany nr ramy to motocykl jednego z użytkowników naszego forum Marcina.fr (użytkownik forum www.wueska.pl) o nr ramy 2.66*000.0.053.


Dziwi mnie, że słyszy się o liczbie wyprodukowanych około 300 sztuk tych motocykli. Powiedzmy wprost, gdyby wyprodukowano serii 2 i 3 choćby po 100 sztuk to znali byśmy również wyższe nr ram. Serii MR16T to na dzień dzisiejszy 69 nr ramy. Gdy podliczymy wszystkie modele znane dziś:
15 sztuk 1 serii
69 sztuk 2 serii
53 sztuk 3 serii

Razem 137 sztuk

Oczywiście policzyłem to po najwyższych znanych do dziś numerach ram. Jednak wątpię, aby motocykli wyprodukowano więcej jak 150-170 sztuk. Aby nie być gołosłownym moje przypuszczenia wysnułem na bazie nr ram motocykli których zdjęcia mam na komputerze, a jest to blisko 38 motocykli. Jeżeli ktoś wie o jakimkolwiek nawet wyższym od tych podanych przeze mnie będę wdzięczny za info. Tyma samym Trial staje się bardzo rzadkim motocyklem (jakby nim nie był).

Szersza dyskusja na ten temat na naszym forum: WWW.WUESKA.PL

23 grudnia 2011

Sie świeci jak psu :)



Chromy odebrane Efekt powalający.:) Zdjęcia nie oddają efektu bo robiłem je kamerą. Wszystko jest na podkładzie miedzi i niklu. Elementy przed oddaniem wypolerowałem z różnych rys i wad odlewniczych. Jak się okazało niepotrzebnie bo majster też to zrobił Śruby półek aluminiowych udało mi się kupić oryginalne firmy LFS, z koronkowymi nakrętkami zabezpieczającymi. Niestety podczas szlifowania fachura zeszlifował napis Chciał chop żeby się lepiej świeciło.
Uchwyty lampy udało mi się kupić z allegro już pochromowane w idealnym stanie. Są to uchwyty dedykowane do pierwszych wersji S1, S1ex, oraz BP 71. Charakteryzują się większym otworem do mocowania lampy i brakiem otworu na kierunkowskazy. Cięgno tylnego hamulca, jeden rozpierak i blachę rozrusznika miałem już kupione wcześniej nowe, pochromowane. Osie są oryginalne od BP. Wahacz w BP ma coś koło 3 cm szerokości więc pewnie z 5 cm dłuższa jest sama oś. Osie mają dodatkowe pręty pomagające zdemontować je w prosty sposób nawet podczas ciężkiego rajdu Amortyzatory zostały wydłużone przez wspawanie 3 cm rurek. Wzorowałem się na zdjęciach z tamtego okresu i parę motocykli miało takie przeróbki. Zdecydowałem się na taki zabieg również w celu zabezpieczenia tylnego błotnika. Nie chciałbym żeby tylna 4,1 calowa opona z solidną kostką wybrała kawałek błotnika. Cały wydech mam skończony na tip-top. Kolanko, obejma, osłona wydechu, śruby mocujące pięknie się świeca. Wydech już jakiś czas temu został wypiaskowany i pomalowany proszkowo. Reszta na foto.

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego nowego roku ! :)




20 października 2011

Koła

W tym tygodniu koła zostaną zawiezione do zrobienia. Motocykl dostanie 4 mm szprychy, które zostaną pochromowane razem z nyplami. Obręcze będą obie aluminiowe od MZ przód 21 cali, tył 18x2,15. Sama obręcz zostanie wypolerowana, bębny mam oba nowe więc całość będzie się ładnie prezentować. Do tego nowe fartuchy i koła będę miał z głowy

18 października 2011

WSK Formaero ISDT USA 1973


Piękne zdjęcie z 48 sześcidniówki w USA w 1973 roku przedstawiające Szczerbakiewicza na WSK MR16C Formaero 175 znalezione jakiś czas temu na angielskich stronach.

20 września 2011

Lenistwo :)

Widzę, żę nie tylko mi się nie chce robić przy BP, sarenka również stoi :). Żeby niebylo, że położyłem laskę zawiozłem chociaż części do szkielkowania. Efekt jest naprawdę super. Nie wiedziałem, że po szkiełkowaniu są tak widoczne niektóre wady odlewnicze. Według mnie dodaje to smaku. Powierzchnia jak narazie daje się łatwo myć. Ubrudziłem dekiel lekko w piach i oleju z diesla . Syf i malaria. Dekiel wystarczyło umyć benzyną ekstrakcyjną i czyściutko. Przy okazji skończyłem już zębatkę tylną. Zamiast zasłonki stalowej podobnie jak irek u którego to rozwiązanie podpatrzyłem zastosowałem uszczelniacz na dekielek zabieraka do tego nowe łożysko i nity. Zębatka została ponownie ocynkowana na żółto. Reszta prac przy BP narazie stoi z braku hajsu. Efekt można zobaczyć poniżej.