Kupię motocykle sportowe !!!

Kupię motocykle sportowe WSK, PROMOT, SKM, METALEX-CZ, inne. Kontakt seba440t2@wp.pl . Możliwa zamiana za Metalexy, Triale, MR16 na INNE ciekawe. Nawiążę kontakt z posiadaczami, zawsze aktualne, płatne gotówką ! Skupuje również części oraz ZDJĘCIA z wyścigów i rajdów (możliwa wymiana) ! Kontakt i zdjęcia wysyłaj na adres: seba440t2@wp.pl

2 lutego 2012

KUPIĘ MOTOCYKLE SPORTOWE ! WAŻNE !


Kupię motocykle sportowe WSK, PROMOT, SKM, METALEX-CZ i inne. Możliwa zamiana za Metalexy, Triale, MR16 oraz INNE ciekawe. Nawiążę kontakt z posiadaczami, zawsze aktualne, płatne gotówką ! Skupuje również części oraz ZDJĘCIA z wyścigów i rajdów (możliwa wymiana) ! Masz coś równie ciekawego ? PISZ! Kontakt i zdjęcia wysyłaj na adres: seba440t2@wp.pl lub dzwoń na 509-222-238 !

29 stycznia 2012

Wahacz zrobiony

Wahacz odebrany od lakiernika. Po wypiaskowaniu i pomalowaniu go podkładem wyszpachlowałem drobne wgniotki. Całość wypolerowałem i położyłem pierwszą warstwę czarnego akrylu. Ponownie wypolerowałem wahacz i oddałem go do malowania końcowego znajomemu lakiernikowi. Efekt jak poniżej Wahacz można już pakować w ramę :)



27 stycznia 2012

Maszyny pana Włodka Opowieść o polskich motocyklach wyścigowych ostatnich dekad PRL


Znalazłem coś super. Miłej lektury. :)

Maszyny pana Włodka Opowieść o polskich motocyklach wyścigowych ostatnich dekad PRL .

Obserwatorzy wyścigów motocykli historycznych mają okazję podziwiać w akcji najznamienitsze maszyny. Również te, które powstawały w siermiężnych warunkach realnego socjalizmu. Szczycą się nimi nasi zachodni i południowi sąsiedzi. Nic dziwnego. Prościej wykorzystać produkty renomowanych marek niż zbudować konkurencyjny dla nich motocykl w warunkach, o których konstruktorzy Hondy, Yamahy czy Kawasaki zupełnie nie mają pojęcia. Jeżeli jeszcze ten motocykl potrafi wygrywać, to już rzecz w zachodnich warunkach zupełnie niezrozumiała. Kibice polskich wyścigów motocyklowych pamiętają, że były takie maszyny, a za kierownicą jednej z nich zasiadał ich konstruktor - Włodzimierz Kwas, często kończący zawody na najlepszych miejscach. Warto nieco przypomnieć te niezbyt odległe czasy. Być może, któraś z tych maszyn zostanie odrestaurowana i znowu wyjedzie na tor.

Z Włodzimierzem Kwasem rozmawia Ryszard Romanowski

– Jak zaczęła się pana motocyklowa pasja, która nie tylko doprowadziła do tytułów mistrzowskich lecz również do konstruowania i budowy motocykli wyścigowych ?
Zajmuję się motocyklami – bez przerwy – od 1970 roku, a sportem motocyklowym od 1973. Startowałem w trialu, później w enduro i motocrossie, a od 1976 roku w wyścigach, gdzie zdobyłem trzy tytuły mistrza Polski i osiem wicemistrzowskich. Od roku 1993 mam przyjemność być dziennikarzem motocyklowym (miesięcznik Motocykl). Konstruktorem jestem (chyba można to tak nazwać) od 1974 roku, kiedy to odbudowałem, z różnymi swoimi modyfikacjami, znalezionego w wiejskiej stodole Harleya – Davidsona 42 WLA z czasów II wojny, (zrobiłem go w stylu „showbike” – wg. dzisiejszych norm harleyowskich nazwalibyśmy go „bobberem”).


SKM 1/250. Koła od MZ ETZ 250 - obręcze miały szerokość 1,85 cala. Na świecie w "250" stosowano już szersze felgi, więc SKM miał z przodu tylną oponę od "125", a z tyłu przednią od "250". Wyglądał trochę jak traktor, ale w takiej konfiguracji prowadził się poprawnie. Konstrukcja jak widać prosta, ale pewnie dlatego niezawodna.

– Jak wyglądały realia rynku motocyklowego PRL, w których narodził się pomysł budowy motocykli wyścigowych?
W latach 50-tych Polski Związek Motorowy sprowadzał do wyścigów takie motocykle jak Norton Manx, czy Triumph Grand Prix. Ale rychło okazało się, że twarde dewizy są bardziej potrzebne „w innych ważniejszych działach gospodarki” (dla pozostałych dyscyplin sprzęt sprowadzano z NRD lub Czechosłowacji, rajdówki produkowała też WSK). Postanowiono ścigać się w tzw. Formułach 125, 175 i Junior (250 cm3). Motocykle – były to własnoręcznie przez zawodników przerobione WSK-i, a do „250” Ośrodek Techniczno-Zaopatrzeniowy PZM budował specjalne podwozia. Stosowano najpierw silniki z MZ ES, później od motocrossowych CZ. Jednak ostatnią partię zrobiono w połowie lat 70-tych i w następnym dziesięcioleciu sprzętu zaczęło brakować. W „125” sytuację ratowało sprowadzenie około czterdziestu motocykli MTX (Metalex) produkcji czeskiej firmy. W połowie lat 80-tych sytuację nieco podratował zawodnik Mirosław Wylęgała, który przerobił około piętnastu crossówek CZ na wyścigówki (MW 250), ale były to dość pokraczne motocykle. W roku 1986 zrobiłem pięć ram wyścigowych według swojego pomysłu, z kilkoma rozwiązaniami konstrukcyjnymi wzorowanymi na motocyklu Yamaha RD 250. Wyposażyłem je w zawieszenia, koła, hamulce i inne detale dostarczone indywidualnie przez zawodników. Na tych maszynach jeździli Janusz Oskaldowicz, Artur Wajda, Piotr Gronczewski i ja. Ramy były dość prosto zaprojektowane (tak by „pan Wacek” dał radę je odpowiednio pogiąć, a „pan Tadzio” pospawać), ale doskonale zdały egzamin – Oskaldowicz zdobył tytuł mistrzowski, a ja wicemistrzowski. Tu ciekawostka – najpierw zbudowałem przyrząd do pospawania ram. Wiadomo, w motocyklu wszystko zależy od położenia główki ramy względem osi wahacza. Gdyby coś było nie tak, motocykl byłby dwuśladowy. Normalny przyrząd to obrotowy stół z różnymi uchwytami, do których montuje się elementy ramy przed spawaniem. W warunkach piwnicznego warsztatu musiałem wymyślić coś prostszego. Pospawałem proste ustrojstwo, dookoła którego zabudowywało się ramę w trakcie spawania i potem nawet dawało się ten wynalazek z ramy wymontować. Ale te wszystkie „samopały” domowej roboty, to było za mało dla Formuły 250, w której jeździło ponad czterdziestu zawodników. Dlatego wiosną 1988 r. wybuchła w PZM wielka awantura spowodowana przez wyścigowych zawodników i działaczy. Prezes nieistniejącego już dziś Stołecznego Klubu Motorowego Włodzimierz Gąsiorek wrócił do swojego wcześniejszego pomysłu, że to właśnie ten klub podejmie się budowy kilkudziesięciu motocykli wyścigowych, już na sezon 1989. I całą sprawę logistyczną i techniczną zwalił na moją głowę (byłem w SKM zawodnikiem i trenerem). W danej chwili mur berliński stał jeszcze mocno i nikt nie przewidywał nadchodzących zmian. Gdybym wiedział, że za cztery lata będę jeździł motocyklem Superbike Kawasaki ZXR 750 RR, nigdy bym nie podjął się tego zadania…

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 12 (51) Grudzień 2011

Tekst i zdjęcie skopiowane ze strony : http://www.konstrukcjeinzynierskie.pl/kontakt/621-maszyny-pana-wodka-opowie-o-polskich-motocyklach-wycigowych-ostatnich-dekad-prl.html

24 stycznia 2012

Ile tych trialówek ???

Poruszam znowu temat ilości wyprodukowanych trialówek wszystkich 3 serii.

Seria pierwsza, oznaczona jako Mr16t wyprodukowana w ilości ok. 15 sztuk jak podaje Załęski. Do dziś wiadomo o zachowaniu jedynie 2 sztuk tych motocykli.



Seria druga, również nazwano Mr16t. Ilość wyprodukowanych egzemplarzy nieznana. Najwyższy znany nr ramy to motocykl termina21 (użytkownik forum www.wueska.pl) o nr MR16T0069.



Serie trzecią, oznaczenie 2.66, również wyprodukowana w nieznanej ilości motocykli. Najwyższy znany nr ramy to motocykl jednego z użytkowników naszego forum Marcina.fr (użytkownik forum www.wueska.pl) o nr ramy 2.66*000.0.053.


Dziwi mnie, że słyszy się o liczbie wyprodukowanych około 300 sztuk tych motocykli. Powiedzmy wprost, gdyby wyprodukowano serii 2 i 3 choćby po 100 sztuk to znali byśmy również wyższe nr ram. Serii MR16T to na dzień dzisiejszy 69 nr ramy. Gdy podliczymy wszystkie modele znane dziś:
15 sztuk 1 serii
69 sztuk 2 serii
53 sztuk 3 serii

Razem 137 sztuk

Oczywiście policzyłem to po najwyższych znanych do dziś numerach ram. Jednak wątpię, aby motocykli wyprodukowano więcej jak 150-170 sztuk. Aby nie być gołosłownym moje przypuszczenia wysnułem na bazie nr ram motocykli których zdjęcia mam na komputerze, a jest to blisko 38 motocykli. Jeżeli ktoś wie o jakimkolwiek nawet wyższym od tych podanych przeze mnie będę wdzięczny za info. Tyma samym Trial staje się bardzo rzadkim motocyklem (jakby nim nie był).

Szersza dyskusja na ten temat na naszym forum: WWW.WUESKA.PL

23 grudnia 2011

Sie świeci jak psu :)



Chromy odebrane Efekt powalający.:) Zdjęcia nie oddają efektu bo robiłem je kamerą. Wszystko jest na podkładzie miedzi i niklu. Elementy przed oddaniem wypolerowałem z różnych rys i wad odlewniczych. Jak się okazało niepotrzebnie bo majster też to zrobił Śruby półek aluminiowych udało mi się kupić oryginalne firmy LFS, z koronkowymi nakrętkami zabezpieczającymi. Niestety podczas szlifowania fachura zeszlifował napis Chciał chop żeby się lepiej świeciło.
Uchwyty lampy udało mi się kupić z allegro już pochromowane w idealnym stanie. Są to uchwyty dedykowane do pierwszych wersji S1, S1ex, oraz BP 71. Charakteryzują się większym otworem do mocowania lampy i brakiem otworu na kierunkowskazy. Cięgno tylnego hamulca, jeden rozpierak i blachę rozrusznika miałem już kupione wcześniej nowe, pochromowane. Osie są oryginalne od BP. Wahacz w BP ma coś koło 3 cm szerokości więc pewnie z 5 cm dłuższa jest sama oś. Osie mają dodatkowe pręty pomagające zdemontować je w prosty sposób nawet podczas ciężkiego rajdu Amortyzatory zostały wydłużone przez wspawanie 3 cm rurek. Wzorowałem się na zdjęciach z tamtego okresu i parę motocykli miało takie przeróbki. Zdecydowałem się na taki zabieg również w celu zabezpieczenia tylnego błotnika. Nie chciałbym żeby tylna 4,1 calowa opona z solidną kostką wybrała kawałek błotnika. Cały wydech mam skończony na tip-top. Kolanko, obejma, osłona wydechu, śruby mocujące pięknie się świeca. Wydech już jakiś czas temu został wypiaskowany i pomalowany proszkowo. Reszta na foto.

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego nowego roku ! :)




20 października 2011

Koła

W tym tygodniu koła zostaną zawiezione do zrobienia. Motocykl dostanie 4 mm szprychy, które zostaną pochromowane razem z nyplami. Obręcze będą obie aluminiowe od MZ przód 21 cali, tył 18x2,15. Sama obręcz zostanie wypolerowana, bębny mam oba nowe więc całość będzie się ładnie prezentować. Do tego nowe fartuchy i koła będę miał z głowy

18 października 2011

WSK Formaero ISDT USA 1973


Piękne zdjęcie z 48 sześcidniówki w USA w 1973 roku przedstawiające Szczerbakiewicza na WSK MR16C Formaero 175 znalezione jakiś czas temu na angielskich stronach.

20 września 2011

Lenistwo :)

Widzę, żę nie tylko mi się nie chce robić przy BP, sarenka również stoi :). Żeby niebylo, że położyłem laskę zawiozłem chociaż części do szkielkowania. Efekt jest naprawdę super. Nie wiedziałem, że po szkiełkowaniu są tak widoczne niektóre wady odlewnicze. Według mnie dodaje to smaku. Powierzchnia jak narazie daje się łatwo myć. Ubrudziłem dekiel lekko w piach i oleju z diesla . Syf i malaria. Dekiel wystarczyło umyć benzyną ekstrakcyjną i czyściutko. Przy okazji skończyłem już zębatkę tylną. Zamiast zasłonki stalowej podobnie jak irek u którego to rozwiązanie podpatrzyłem zastosowałem uszczelniacz na dekielek zabieraka do tego nowe łożysko i nity. Zębatka została ponownie ocynkowana na żółto. Reszta prac przy BP narazie stoi z braku hajsu. Efekt można zobaczyć poniżej.








23 czerwca 2011

Poszukuję skrzyni biegów do Cz 250 513 5-biegowej !!! PILNE !!!

Witam, mam posypaną skrzynkę w mtx, taka sama jak w cz cross 250 513.

Poszukuję koła zębate do skrzynki biegów do 513, 5 biegowej
mogę podać nr kół:

80267, 84023, 84014, 88062 (nr jest nabity na boku kazdego koła z cz)
oraz wałek sprzęgłowy z kołem zębatym z-13 wciskanym na ciepło.

Może być również cała skrzynia 5 biegowa.
Jeżeli posiada ktoś takie części chętnie kupię.
Kontakt do mnie seba440t2@wp.pl lub dodaj kontakt do siebię w komentarzach podspodem.

8 maja 2011

Metalex już na kołach !


Czesia stoi już o własnych siłach. Zdystansowane są koła, wypiaskowana i pomalowana rama wraz z kołami i zawieszeniem. Łożyska w kołach, wahaczu i główce ramy są nowe, co by ten czeski wynalazek nie pogubił kół w pierwszym zakręcie. Nadwozie pozostaje jak na razie w oryginalnym malowaniu. Może nie każdemu się podoba ale według mnie nadaje mu charakteru. Silnik pomału się remontuje, zdobycie i załatwienie wszystkich części do Cezetki nie jest takie łatwe jakby się wydawało. Uszkodzone były dwa koła zębate w skrzynce biegów i to ich zdobycie zajęło sporo czasu. Opony tylna założona jest nowa o rozmiarze 110/80/18. Seryjnie montowano oponę i dętkę na obręcz. Dzięki wypolerowaniu rantów obręczy można było zastosować opony bezdętkowe. W najbliższym czasie zajmę się hamulcami i wykończeniem zawieszenia. Do zacisków hamulcowych udało zdobyć się już reperaturki i jeśli dobrze pójdzie "może" w przyszłym tygodniu ogarnę temat. Poprzedni właściciel zmienił też kąt owiewki, podciągając ją na przednim mocowaniu ok. 4 cm w górę. Teraz wszystko wróciło na swoje miejsce i w końcu jestem w stanie zmieścić dłonie pod owiewką. Podsumowując. Idzie powoli, ale do przodu. Więcej info wkrótce.

Ps. JEŻELI POSIADAŁEŚ, BĄDŹ POSIADASZ MOTOCYKL WYŚCIGOWY (Z EPOKI) LUB CZĘŚCI DO TYCH MOTOCYKLI DAJ ZNAĆ NA ADRES: seba440t2@wp.pl lub napisz o tym w komentarzu pod spodem tekstu.




17 kwietnia 2011

Trzy nowe wyścigówki z epoki ! Metalex CZ



Siemka. Poniżej przedstawiam Nasze dzisiejsze zakupy. Po otrzymaniu telefonu o wyścigowym skmie i mtx pojechaliśmy z bratem po odbiór wcześniej umówionego towaru. Po przywitaniu się z gospodarzem pierwszy szok. Motocykle są w takim stanie jak w roku 1990 zjechały z toru, oryginalne i kompletne. Ogólnie jestem przyzwyczajony do kupowania gó... w stanie rozkładu stąd szok. Motocykle przez cały czas od zakończenia kariery stały w biurze zakładu, dzięki czemu zachowały się w super stanie. Stan jest na tyle dobry, że zastanawiamy się czy po prostu ich nie przejrzeć i pozostawić w takim stanie jakim są. Biały motocykl to MTX 250 chłodzony cieczą na stawidle obrotowym.

Moc podobno ok 50 KM. Waga 97 kg. Prawdziwy demon wśród wyścigówek z tamtego okresu. Czerwona 125 to podobno prototyp Metalexa 3-02 z bardzo niskim numerem ramy. Półki zawieszenia jeszcze frezowane podobnie jak miało to miejsce z niektórymi elementami w pierwszych perkozach. Stan ogólny naprawdę super. Wszystko kompletne i niezniszczone. Zapłon motoplat. I na koniec prawdziwa perełka wyścigowy Promot junior 250. Zmodyfikowany zbiornik i zawieszenie. Przód półki Ceriani ze stabilizatorem. Silnik 513, 250 cm3 z membraną i motoplatem. Ciężar jakieś 120 kg. Zakupy uważam za bardzo udane, biorąc pod uwagę, że do dziś zachowane tego typu motocykle można policzyć na palcach.

Jakiś czas temu nawiązałem również kontakt z Włodzimierzem Kwasem i Wojciechem Topolskim, zawodnikami motocyklowymi w latach 80. Oboje jeździli w tamtych latach Mtxami i opisali mi swoje wspomnienia na temat tych motocykli. Oto ich @ :

Włodzimierz Kwas:
Jest to motocykl wyścigowy Metalex (w skrócie MTX) 125 produkowany
mało seryjnie w Czechosłowacji w latach około 1980 - 1990 przez prywatną
firmę o tej właśnie nazwie. Firma była związana z tzw. Svazarmem -
odpowiednik Ligi Obrony Kraju w Polsce. Adres firmy (oczywiście pewnie jest
już nieaktualny): 261-02 Pribram VI, Revolucni 168, wtedy CSSR. W sumie
wykonano około 200 sztuk. Polski Związek Motorowy zakupił w latach 1981 -
1986 około 30 - 40 tych motocykli. Firma produkowała też MTX-y 250 z których
6 sztuk trafiło do Polski (z przerobionym silnikiem z jednego z nich w
podwoziu własnej konstrukcji zdobyłem jeden z tytułów mistrza Polski). MTX
produkował też podwozia do samochodów wyścigowych i ze 20 z nich również
sprowadził PZM. MTX 3-02 nie jest to numer ramy, lecz oznaczenie typu. Ze
zdjęcia wynika, że jest to MTX 125 w który montowany był silnik z crossówki
CZ 511 (125 cm3) - później montowano nowsze silniki z crossówek CZ 516 (też
125 cm3). Motocykl na zdjęciu ma nieseryjne przednie zawieszenie (półki są
oryginalne) - oryginalnie górne golenie były krótsze (skracane od crossówki
511), a dolne golenie były wykonane w firmie MTX z elektronu (stop magnezu z
aluminium). Z elektronu były wykonane również 5-szprychowe koła 1,8 cala x
18 cali, dwutłoczkowe zaciski hamulcowe (po jednym na przód i tył). Tarcze
hamulcowe na początku MTX robił z żeliwa (pękały), a później ze stali.
Wszystkie elementy z elektronu, choć anodowane na żółto, szybko korodowały
i w wielu z tych maszyn mogły się nie zachować. Wszystkie pozostałe elementy
(choć zdjęcie jest niewyraźne) wyglądają na oryginalne, włącznie z czarnym
tylnym błotniakiem. O dziwo zachowały się nawet gumy w uchwytach od owiewek
i silentblocki w mocowaniach konsoli podnóżków. Tyłzbiornika chyba jest
laminowany (naprawiany) bo tam przecierał się od nóg zawodnika. Tylne
teleskopy stosowane z crossówek CZ też są oryginalne. MTX125 był
wzorowany na włoskim motocyklu wyścigowym AMB 125 (Aermacchi,
Morbidelli, Benelli) królującym w Grand Prix 125 na przełomie lat 70. i 80.
. Więcej na ten temat mógłby powiedzieć Mirosław z Warszawy -
startował na MTX-ach 125 i zdobywał tytuły - jeszcze parę lat temu miał ze
trzy te motocykle i furę części. Niestety, obecnie nie mam z nim kontaktu. W
Warszawie było około 10 - 12 MTX-ów 125. O częściach CZ 511 - 516 dużo wie
komentator Eurosportu Sławek, który niedawno taką crossówkę sobie
składał.

Wojciech Topolski:
Cześć Kolego,
Przypadkiem znalazłem Twoje zdjęcia n/t MTX-a którego odbudowujesz..
Kiedyś startowałem na takim sprzęcie, więc chętnie pomogę informacjami.
Oryginalnie był tam montowany silnik CZ 511- ten chłodzony powietrzem z mniejszym cylindrem. Później oczywiście wszyscy zakładali 516, ale oryginały z pierwszej dostawy były z 511-ką. Silnik 516 nie był wiele mocniejszy, tyle tylko że miał trochę lepsze chłodzenie. Oryginalna pierwsza dostawa do polski to było chyba w 1980 albo 1981 i były na 511. W tej partii były sztuki modelu 3-02. Potem doszło jeszcze kilka 4, modelu 3-03. Ten był na silniku 516 i z innym podwoziem - inna rama, inne przednie teleskopy (z regulacją) i centralny tylny teleskop z regulacją.
Średnio 1/3 startujących nie kończyła wyścigu z powodu różnych awarii.. . Najczęściej sprzęty się zacierały, zacierały się albo urywały korbowody, zdarzało się zatarcie skrzyni biegów, rozlatywały się (otwierały) kosze sprzęgła. Często też odkręcała się nakrętka zębatki zdawczej na wale. To w silniku. Ja brałem na wyścigi zawsze silnik na zapas i jeszcze kupę części. Chociaż wtedy wszyscy na torze byli kolegami i wzajemne pożyczanie sobie części było normalne.
W podwoziu pękały wydechy i czasem ramy. Obowiązkowo na zawodach był spawacz i zwykle była do niego kolejka..
Ja później jeździłem na 3-03 w klasie 125 a w ramę 3-02 miałem włożoną 513-kę i jeździłem tym w klasie 250. Ale nie wkładaj tam silnika 250 chociaż wchodzi i jest to możliwe. To już nie będzie oryginał.
Poszukam gdzieś może jeszcze coś do tego motocykla znajdę. Wydaje mi się że widziałem gdzieś w piwnicy tą oryginalną zakrętkę do mocowania owiewki (na zdjęciu widziałem że masz oryginalne wsporniki z gumami. Gdybym znalazł to miałbyś wzór. Zdjęć (nadających się do czegoś) niestety nie mam. Skąd pochodzi ten motocykl? Po kim jest? Raczej na 100% powinienem znać..
Pozdrawiam i POWODZENIA!

Motocykle na dzień dzisiejszy są już w częściach. Silniki w poniedziałek idą do remontu. 125 będzie remontował Henryk Wróblewski z poznania, znakomity zawodnik i mechanik. 250 idzie do K. Krawczyka z Częstochowy dobrego mechanika zajmującego się tuningiem i remontami silników kartingowych.

Znalazłem 3 filmy z zawodów w Czechach z 1988 roku. Jeden większości z totocykli to MTXy 250:) :
Film1
Film2
Film3
Film4

Promot Cz 250


Nasze wyścigówki 4x metalex, honda rs 125 i Promot Cz 250


Metalex MTX CZ 125 3-02


Metalex MTX CZ 250 3-04

12 grudnia 2010

Portal www.wueska.pl już działa. BAZA MOTOCYKLI WSK !


WueSKa.pl - WueSKowe portal

"Witamy na WueSKowym Portalu wszystkich miłośników i posiadaczy motocykli WSK. Jeśli posiadałeś, posiadasz lub chciałbyś nabyć motocykl WSK skontaktuj się z nami koniecznie. Strona tworzona jest przez Nas - pasjonatów starej motoryzacji, a naszym celem jest propagowanie motocykli WSK i ich historii.

Forum zawiera obszerną ilość informacji związanych głównie ze Świdnicką Wytwórnią Sprzętu Komunikacyjnego oraz produkowanymi przez nią pojazdami. Liczne porady, rozwiązania techniczne, usprawnienia, schematy oraz bogato ilustrowane opisy poszczególnych modeli z pewnością okażą się pomocne podczas remontu wielu maszyn. Zachęcamy wszystkich do dzielenia się wszelkimi uwagami i spostrzeżeniami. Wierzymy, że nasze dotychczasowe doświadczenie, wsparte wiedzą kolejnych użytkowników pozwoli na dalszy dynamiczny rozwój Naszych stron oraz na wykorzystywanie zdobytej wiedzy w praktyce.

Jeśli tak jak my jesteś pasjonatem starej motoryzacji, dołącz do nas! Sprawmy, aby hasło reklamowe WSK "Wszędzie Szybko Komfortowo" naprawdę było realizowane, by pozostałe do dziś egzemplarze WSK, a szczególnie modele takie jak Dudek, Lelek czy Perkoz nie stały się za kilka lat taką rzadkością jak dzisiejsze Sokoły, Lechy czy Perkuny.

Wszystkie informacje, artykuły oraz zdjęcia zawarte w serwisie są własnością portalu i zabrania się ich kopiowania, rozpowszechniania oraz wszelkiego rodzaju wykorzystywania bez zgody właściciela portalu."

Administracja WueSKa.pl


Tak oto prezentuje opis ze strony głównej. Myślę, że najbardziej spodoba się jednak BAZA zachowanych modeli. Zapraszamy każdą osobę do pomocy w tworzeniu BAZY polskich motocykli WSK. Ideą tego portalu jest spisanie jak największej ilości motocykli "małoseryjnych", które przetrwały do dziś. W portalu można zlaeźć również opisy modeli motocykli WSK seryjnych jak i prototypów oraz motocykli sportowych. Obecnie jest to jedyny tego rodzaju portal dotyczących motocykli WSK w internecie !

Jak wiadomo są to nie tylko prototypy ale i motocykla sportowe produkowane w małych seriach lub pojedynczych sztukach. Widza na ten temat pozwoli nie zapomnieć o tych konstrukcjach a zdjęcia i dane pomogą przy odbudowie innych zachowanych egzemplarzy. Myślę, że strona jest jedyna w swoim rodzaju i każdy znajdzie tam coś dla siebie. W niedługim czasie zostanie rozbudowana biblioteka o kilkanaście pozycji książek.

Serdecznie zapraszam na : WueSKa.pl - WueSKowy portal


WueSKa.pl - WueSKowe portal